"Nie stworzył Jasia i Jasia. Nie stworzył też dwóch Małgosi,
          Stworzył Jasia i Małgosię!"

                                                                            Sylwester Laskowski

  Jaś i Małgosia.

       Serwis dla zakochanych, kochających i czekających na miłość

Nie będę Cię pocieszać
Jaś i Małgosia JiM , 3 stycznia 2012

Praktycznie niemalże wszystko, co dotychczas pisałem miało na celu ukazać wartość zachowania dziewictwa do ślubu. Celem głównym było umocnienie tych osób, które je zachowują w trudach czekania – dodanie im kolejnej motywacji i kolejnego uzasadnienia wartości i słuszności obranej drogi.

Celem drugim i coraz bardziej jestem przekonany, że wcale nie pośrednim – było rzucenie światła krytyki na osoby, które nie czekały, które z dziewictwa przed ślubem zrezygnowały.

[...]

{lang: 'pl'}


*** Jeśli podoba Ci się ten wpis, kliknij 'Lubię to', a potem napisz swój komentarz ***

  • Irenamalinowska

    Witaj Sylwku.
    Ty nie tylko nie pocieszasz, lecz jakby: druzgoczesz słowami tych – którzy czekają:( To taka moja refleksja, poparta słowami coraz to znajomych, którzy ze zdziwieniem patrzą na mnie, gdy zdarza mi się oświadczać, że : nie mam męża.. a to jeszcze nic, w porównaniu z żalem i beznadzieją w głosie tych, którzy mawiaja: w tym wieku trudno Ci będzie „znaleźć” mężczyznę bez „przeszłości”.. I o ile wierzę, że dla Boga nie ma nic niemożliwego – i chwała Mu za to!…to nie mogęu krywać, że jest mi ciężko. A może jest granica, w której nie powinno się już liczyć na czystość…wkońcu – taki świat – takie życie?? Nie !! To było pytanie retoryczne i odganiam je za każdym razem, gdy nadciągają chmury zwątpienia.
    Sylwku…a czy napiszesz też coś dla tych, którym zdarzy się przyjać ten ciężar złych decyzji o współżyciu?? Poważnie pytam, bo myślę, że to równie ważne, jak „strategia”, o której piszesz teraz:)
    Pozdrawiam Wszystkich:)

    • http://www.facebook.com/pages/Sylwester-Laskowski-Art-Business-and-Life/307387012619197 Sylwester Laskowski

      Ireno,

      To będzie trzeci z tekstów w tym cyklu – tuż po strategii.

      A jeśli chodzi o owo „druzgoczesz”. Raczej zapowiadam, co może spotkać (i w wielu przypadkach spotyka). Wiele osób naprawdę bardzo cierpi z tego powodu, że druga osoba nie czekała. Zapowiadam i próbuję możliwie najlepiej do tych zmagań przygotować osoby, które nie czekały.

      Pozdrawiam Cię!
      - Sylwek

  • Mglodkowski

    Przeczytałem kilka Pana tekstów i mam odczucie, że z idei powstała ideologia, którą próbuje Pan teraz rozpropagować. Głoszenia swoich poglądów nikt Panu nie zabroni, ale bardzo bym prosił, by nie robić tego kosztem innych osób. Pana nic nie kosztuje żerowanie na dramatach ludzi, a widzę, że sprawia to wiele przyjemności i chętnie dopina Pan sobie kolejne medale za swoją ‘nieskazitelność’. Może udało się Panu kilka osób nastraszyć przed seksem ‘przed’, ale zastanowiłbym się ilu osobom odebrał Pan resztki poczucia wartości ‘po’. To, co Pan tutaj wyprawia, to nie jest zachęta do czystości, ale budzenie fobii przed nadchodzącym kataklizmem. Każdy z nas jest seksualny i ma też swoją wrażliwość na tę sferę. Pan przejeżdża się po temacie tak, jakby komentował przyczyny kolejnych porażek polskich piłkarzy w stylu zdegustowanych kiboli. Piłkarze mają wygrywać, bo za to im płacą, ale w życiu nie zawsze się wygrywa nawet po najlepszym sezonie przygotowawczym i mając najlepszych trenerów. Kiedy czytam Pana tekst to mam odczucie, że sfera uczuć i seksualności działa na zasadzie: ‘Pij mleko, będziesz wielki’. Mam wrażenie, jakby Pan wypił dużo tego mleka ‘wyharowanej czystości’ i chyba nie czuje się Pan wielki? Skoro w kółko musi Pan to wszystkim powtarzać, że tak właśnie jest. Czyżby Panu samemu brakowało tego dowartościowania, że tak wysysa Pan je z innych? Życzę owocnych refleksji…

    • http://www.facebook.com/pages/Sylwester-Laskowski-Art-Business-and-Life/307387012619197 Sylwester Laskowski

      Dziękuję za Twój cenny komentarz.

    • Paulina

      Panie Mglodkowski,

      nie mogę się z Panem zgodzić.
      Akurat dla mnie temat jest bolesny, więc nie czuję się na siłach wdawać w ciężką dyskusję. Poprostu cieszę się, że w końcu p. Sylwester powiedział na głos coś, co czuje wielu przygniecionych, klęczących. Czuje, ale znikąd pomocy i zrozumienia. Ci czekający „przed” spotykają tych nieczekających. I niosą ich ciężar, ich bagaż. A jedyne wytłumaczenie: „po co to odświeżasz”, „oj o głupoty jesteś zazdrosny/a”, „przestań żyć przeszłością”. I już. Dla nich i już. Ale ja przeszłością nie chcę żyć, to ona wkracza w moją teraźniejszość i mi ją niszczy! Mi osobiście od kilku lat. A dzięki ostatniemu tekstowi widzę, że nie jestem sama, że inni też czują podobnie i że być może jeszcze nie wszystko stracone.

      • http://www.facebook.com/pages/Sylwester-Laskowski-Art-Business-and-Life/307387012619197 Sylwester Laskowski

        Paulino,

        Niech Ci Pan Bóg błogosławi!

        Trzymaj się!
        - Sylwek

  • Magda

    Osobiście mam za sobą niechlubną przeszłość seksualną i muszę powiedzieć, że bardzo się cieszę z tego tekstu. Dobrze, że jest ktoś, kto nie umniejsza wagi przeszłości, kto w końcu nie głaszcze mnie po głowie, mówiąc że nic takiego się nie stało. Co do krytyki – nie czuję się „urażona” prawdą o mnie samej. To, że jest mnie za co krytykować, to w końcu konsekwencja moich  własnych, złych wyborów. Sylwku, dzięki za ten tekst. Dzięki za brak pocieszania. Czekam na kontynuację. :)

    • http://www.facebook.com/pages/Sylwester-Laskowski-Art-Business-and-Life/307387012619197 Sylwester Laskowski

      Magdo – dziękuję! Już jutro oficjalna odsłona propozycji „strategi” :)

  • Aneta

    Witam,
    Dostaje od Ciebie e-maile od pewnego czasu i zastanawiam jaki właściwie jest cel działania. Jestem jak najbardziej za umocnieniem czystości przed małżeńskiej i zachowaniu dziewictwa ale proszę brać pod uwagę ludzi, którzy są po przejściach i to nie z własnej winy. Proszę napisać o kobietach i mężczyznach z patologicznych rodziny o dzieciach wykorzystanych seksualnie, które dziś nie potrafią żyć w czystości albo nieustannie o nią walczą bo ktoś ich skrzywdził i nie było w tym ich winy. Piszesz o winie. Jeśli mamy skupiać się na winie to nie rozumiesz do końca nauki Jezusa. Skupiać się trzeba na miłości, która potrafi uleczyć z czasem bardzo głębokie rany szczególnie rany seksualne. Jeśli jest miłość to jest i wybaczenie. Jeśli ludzi się nie kochają to i czystość im nie pomoże jeśli nie będą  siebie szanować, okazywać sobie współczucia i wzajemnej troski o swoje dobro. Maria Magdalena miała wielu mężczyzn i dla niektórych była nieczysta i niegodna a Jezus miłości jej nigdy nie odmówił. Skoro ludzie po przejściach nie będą umieli sobie wybaczyć to i nie naucza się wybaczać sobie nawzajem. Chrystus mówił również że są cięższe grzechy niż grzech ciała choć niewątpliwie jest on jednym z najbardziej raniących. Proszę zastanowić się nad umacnianiem ludzi w kwestii umiejętności rozróżniania tego co nam służ i tego co nam nie służy. Jeśli dwoje ludzi się kocha i nawet są to ludzie z przeszłością seksualną to jeśli im na sobie zależy będą potrafili żyć wiernie wobec siebie i wobec Boga bez względu na to co jest już za nim. Ludzie, którzy nie potrafią wybaczać zdrad nie mogą iść za Chrystusem, ludzie, którzy nie upadają również moralnie nie mogą iść za Chrystusem. Trzeba tylko zrozumieć, że każdy z nas ma do zbawienia inna drogę jedni przez czystość a inny przez wiele upadków moralnych. Ważne jest tylko aby się nie poddawać w walce. Bo dopóki walczymy jesteśmy zwycięzcami. Proszę pamiętać, że każdy z nas ma inną siłę daną od Boga do pokonywania pokus i trudności związanych z seksualnością i proszę również uważać, żebyś któregoś dnia nie spadł z tego piedestału. Pewni możemy być tylko Boga ale nie siebie samych. A droga jeszcze długa i daleka dlatego jeśli znajdziesz czas proszę się modlić za czystość ale i za ludzi, którzy żyją w nieczystości i potrzebują przede wszystkim wsparcia duchowego w tej drodze. Żal za grzechy przychodzi z czasem. Ja nie jestem dziewica ale widocznie to nie była moja droga do Chrystusa za to doskonale rozumiem kobiety i mężczyzn, którzy dziś potrzebują słowa pocieszenia i otuchy i zapewnienia, że Bóg ich kocha również w ich trudnościach seksualnych i doskonale ich rozumie a nie szuka w nich nieustannie winy. Dosyć już osądów i kar a czas drogi bracie na miłosierdzie. Mam nadzieje, że wiesz co to znaczy. Miłosierdzie ostatnia deska ratunku dla grzeszników najbardziej zatwardziałych. Nic nie może się z nim równać. Przez Miłosierdzie Bóg wybacza nam najokrutniejsze grzechy jakie popełniliśmy również seksualne czyli takie, które były przeciw miłości. Codziennie czynimy zło w mniejszy lub większy sposób bo jesteśmy grzeszni. Nie będziemy jednak rozliczenie z grzechów bo te Bóg ma moc nam wybaczać jeśli go o to prosimy ale będziemy rozliczani z miłości okazanej sobie nawzajem również w sytuacjach upadków moralnych. Życzę udanej refleksji czy kieruje Toba miłość czy może jednak pycha udowodnieniu samemu sobie że jesteś tym lepszym. Nie jesteś. W oczach Boga jesteśmy tacy sami. Przypominam Ci, że istnieje również dziewictwo duchowe mocniejsze i silniejsze niż cielesne i jest to niesamowita tajemnica Boga. To On wybiera i to on daje nam Ducha  Świętego abyśmy dzieli się również spostrzeżeniami i uważali jedni na drugich abyśmy nie popadli w samouwielbienie. Bracie każde działanie jest dobre oby było wykonywane w pokorze i szacunku do drugiego człowieka a szukanie winy to nie jest najlepszy sposób wiem, bo szłam tą droga, szukać trzeba miłosierdzia Boże bo dzięki niemu potrafimy zrozumieć drugiego człowiek i okazać mu miłosierdzie. Co nam przyjdzie z osadów, trzeba się zastanowić nad tym jak bardzo czuł się ten człowiek nie kochany, nie chciany, nie zadbany jak mało ktoś okazał mu zainteresowania jego sprawami  skoro dopuścił się takiego a nie innego czynu. Bo większości przypadków nasze grzechy biorą się z braku okazywanej sobie nawzajem miłości szczególnie grzechy dotyczące naszej seksualności. Nie kochani synowie, córki potem matki i ojcowie w końcu żony i mężowie i ich dzieci tych ludzi, którzy nie byli nauczeni okazywania sobie nawzajem miłości, troski i szacunku również w słabościach i upadkach. I dziś jak sam widzisz mam to co mamy chore społeczeństwo gdzie ludzi walczą o nie miłość o związki partnerski, o zalegalizowanie aborcji, o antykoncepię o eutanazje  i inne tego typu działania, które prowadzą nas do upadku moralnego. Z jednej strony wcale się im nie dziwie bo oni wciąż nie wiedzą czym jest miłość.  Zadać trzeba sobie pytani co dziś ja i Ty możemy zrobić aby okazać miłość drugiemu człowiekowi aby podać mu dłoń gdy jest w upadku i zrobić to z pokorą, delikatnością i zaangażowaniem i przede wszystkim zrozumieniem.
    Życzę powodzenia i spojrzenia w głębszy sposób na ludzi, którzy po mimo upadków są Bardzo Kochani przez Chrystusa i jeśli to wiedzą to nie muszą szukać w sobie winy bo wiedzą, że gdzieś po drodze znów zrobili coś nie tak może nie to co chcieli ale wiedzą, że mimo to są Kochani i czekają na kogoś kto też jak Chrystus będzie potrafił ich pokochać również z trudnym i ciężkim bagażem doświadczeń ich życia. Dla Boga nie ma nic niemożliwego to człowiek nie potrafi otworzyć się w taki sposób na Boga i na drugiego człowieka aby zrozumieć cud jakim jest Jego Miłość.
    Pozdrawiam umiłowana J

    • http://www.facebook.com/pages/Sylwester-Laskowski-Art-Business-and-Life/307387012619197 Sylwester Laskowski

      Aneto,

      Z większąścią rzeczy, które piszesz zgadzam się.

      Tekst zachęcający do uznania swojej winy, tekst o „nie okazywaniu pocieszenia” nie pisałem po to, aby się nad kimkolwiek pastwić, czy nad kogokolwiek wywyższać, czy tez komukolwiek odbierać nadzieję. Uważam jedynie, że postawa skruchy, uniżenia i uznania swojej winy jest najwłaściwszą postawą ze strony człowieka, „po przejściach” w relacji do człowieka, który czekał, a z którym chce się związać.

      Bardzo wyraźnie chcę zaznaczyć, że tekst ten kierowany był do osób, które owe „przejścia” dobrowolnie wybrały, nie zaś do takich, które zostały skrzywdzone. To są dwie zupełnie inne sytuacje, a w drugim bez wątpienia wina nie leży po stronie tych, którzy zostali skrzywdzeni. Do ludzi skrzywdzonych w dziedzinie seksualnej skieruję osobne słowa, osobny tekst. Tekst, który jest inspiracją do tej naszej dyskusji („Nie będę Cię pocieszać”) nie był do nich kierowany.

      To bardzo ważne rozróżnienie. Jeśli się go nie zauważy, popełni się bardzo duży błąd w interpretacji tego tekstu, jak również nie uchwyci się poprawnie przesłania, które w nim zawieram. Powtórzę, to przesłanie (zachęta do uznania swojej winy i przyjęcia postawy skruchy i uniżenia) nie jest kierowane do osób, które zostały skrzywdzone (osób „po przejściach” na skutek jakiejś formy gwałtu im zadanej), ale do osób, które owe „przejścia” dobrowolnie wybrały.

      Zachęta do uznania swojej winy oraz przyjęcia postawy uniżenia i skruchy, kierowana do osób, które dobrowolnie podjęły działania seksualne przed ślubem nie ma nic wspólnego z poniżaniem tych osób, odbierania im prawa do przebaczenia, czy nie wiarą w Boże miłosierdzie. Wręcz przeciwnie. Jest to moim zdaniem najprostsza, najszybsza i najskuteczniejsza droga do tego, aby owego szacunku, przebaczenia i miłosierdzia właśnie doświadczyć.

      Jest to też postawa „sprawiedliwa” względem osób, z którymi się zwiążą, zwłaszcza tych, które takich przejść nie miały. Nie chodzi o to, że te, co czekały są lepsze, a te co nie czekały są gorsze. Chodzi o to, że takie dobrowolne „przejścia” osoby, która nie czekała są po prostu „strzałem w serce” dla osoby, która na tę osobę wiernie czekała.

      Główny ciężar tego balastu przeszłości spadnie na ramiona właśnie tej drugiej osoby. Poczuje się ona podwójnie skrzywdzona – raz, że będzie miała odczucie swoistej zdrady, dwa, że będzie czuła, że dźwiga ciężar osoby, która ją zdradziła. Tej ostatniej bowiem, w chwili powiedzenia o doświadczeniach z przeszłości, wyrzucenia z siebie tego, po prostu ulży. Tę jednak, która to usłyszy – powali na kolana.

      Wiem, że nie jest to regułą. Wiem, że nie we wszystkich przypadkach tak to jest przeżywane. Wiem jednak (i świadectwo Magdy, wypowiedziane tu jako komentarz do Mglodkowski to potwierdza), że wiele osób, które czekało bardzo cierpli z powodu doświadczeń seksualnych z przeszłości osoby, z którą się związały. I czują się bardzo w tym niezrozumiane.

      Powtórzę raz jeszcze. Pozamałżeńskie (w tym przedmałżeńskie) doświadczenia seksualne dobrowolnie wybrane są krzywdą względem przyszłego małżonka.

      A skorą są krzywdą względem niego, to są też winą tego, kto w ten sposób skrzywdził.

      Ten kto skrzywdził powinien przede wszystkim dźwigać ciężar konsekwencji swoich wyborów. Istota krzywdy jednak jest taka, że te konsekwencje dźwiga przede wszystkim osoba skrzywdzona.

      Dlatego tak ważna jest postawa uznania winy, skruchy i uniżenia ze strony tego, kto skrzywdził. I do niej – zamiast dawania taniego pocieszenia – swoim tekstem zachęcam.

      Pozdrawiam Cię,
      Sylwek

  • http://www.facebook.com/pages/Sylwester-Laskowski-Art-Business-and-Life/307387012619197 Sylwester Laskowski

    Dziękuję za Twoje słowa. Nie widzę konieczności wdawania się z nimi w dyskusję. Nie mam też odczucia, jakoby stały w sprzeczności z tym, co uznaję za słuszne. Być może są po prostu dopełnieniem, albo innym punktem widzenia na tę samą rzecz.

    Pozdrawiam Cię,
    Sylwek

  • http://www.facebook.com/pages/Sylwester-Laskowski-Art-Business-and-Life/307387012619197 Sylwester Laskowski

    Moje rozumowanie jest proste. Wolelibyśmy, by osoby, z którymi się wiążemy nie miały wcześniej doświadczeń seksualnych z innymi osobami. Nie znaczy to jednak, że jeśli je mają, to musimy je zaraz odrzucić.

    Prawdą jest, że są osoby, które czekając, mają mocną nadzieję, że osoba, z którą się zwiążą – też na nie czekała. Sęk w tym, że o tym, że nie czekała dowiadują się niemalże zawsze po pewnym czasie bycia razem. I bywa to dla nich bardzo trudna i bardzo przykra wiadomość. Dla mnie bardzo zrozumiała.

  • http://www.facebook.com/pages/Sylwester-Laskowski-Art-Business-and-Life/307387012619197 Sylwester Laskowski

    Magdo,

    Ja nie wymyślam odczucia „pokrzywdzenia”, jakiego doznają osoby, które czekały, a które dowiadują się, że druga osoba ma za sobą doświadczenia seksualne. Wiele osób tak naprawdę się czuje.

    Faktem jest jednak, że to odczucie jest dla mnie zrozumiałe i uzasadnione – i o takich osobach piszę, o takich, które tak właśnie – jako skrzywdzone – się czują.

  • http://www.facebook.com/pages/Sylwester-Laskowski-Art-Business-and-Life/307387012619197 Sylwester Laskowski

    Bardzo, bardzo Ci dziękuję za to, co napisałaś…

  • http://www.facebook.com/pages/Sylwester-Laskowski-Art-Business-and-Life/307387012619197 Sylwester Laskowski

    Tylko dwa słowa: Nie jesteś „zużyta”. I osobno napiszę tekst, dotyczący takich sytuacji.

  • http://www.facebook.com/pages/Sylwester-Laskowski-Art-Business-and-Life/307387012619197 Sylwester Laskowski

    Zdaje się, że wszystko się zgadza.

  • http://www.facebook.com/pages/Sylwester-Laskowski-Art-Business-and-Life/307387012619197 Sylwester Laskowski

    Dziękuję i ja :)

  • http://www.facebook.com/pages/Sylwester-Laskowski-Art-Business-and-Life/307387012619197 Sylwester Laskowski

    Dagmaro, dziękuję za Twoje cenne słowa.

    Niech Ci Pan Bóg błogosławi!

Zapisz się na darmowy kurs e-mailowy!

"Jak wygrać miłość
i frajdę dnia i nocy?"



Wypełnij formularz

Double Wings - dobry zespół muzyczny na wesele!

Double Wings! Abyście zaczęli z rozmachem   
odważnie, z mocną wiarą, że miłość   
rozdzielić może tylko śmierć!  


Sylwester Laskowski
    
Grupa Imprezowa Double Wings     
www.doublewings.pl     

  Copyright © 2012 Sylwester Laskowski : Polityka Prywatności