"Nie stworzył Jasia i Jasia. Nie stworzył też dwóch Małgosi,
Stworzył Jasia i Małgosię!"

Sylwester Laskowski

Jaś i Małgosia.

Jaś i Małgosia - serwis dla zakochanych, kochających i czekających na miłość.

Referencje

To tylko nieliczni spośród tych, którzy słyszeli, a dziś mocą swojego autorytetu gotowi są zaświadczyć.

Im wszystkim za wsparcie i dobre słowa - dziękuję!

  • ks. Andrzej
  • ks. dr. Marek CHMIELNIAK SAC
  • ks. Krzysztof GAJOS SAC
  • ks. Andrzej KUFLIKOWSKI
  • ks. dr Czesław PARZYSZEK SAC
  • ks. Paweł ROSSA
  • ks. Tomasz ZACZKIEWICZ SAC

  • Bogumiła BRZOZOWSKA
  • Katarzyna CHOROWSKA
  • Dominika
  • Łukasz DZIERŻANOWSKI
  • Mira JANKOWSKA
  • Karol KRÓLEWSKI
  • Maciek KRYSA
  • dr. inż. Paweł KUKLIK
  • Sylwester LASKOWSKI
  • Agnieszka KANIEWSKA-OLAK
  • Marcin OLAK
  • Paulina
  • Robos
  • Julia SKORYKOW
  • Magdalena SZCZEPAŃSKA
  • Tomasz

  • Napisali

    Dziękuję raz jeszcze we włanym tym razem imieniu nie tylko za udział w naszym corocznym dniu patronalnym, lcze także za wspałniały - pełen głębokiego przesłania, ciekawych obserwacji i wnikliwej analizy - wykład o dojrzałości mężczyzny.

    Wszyscy byli (i są nadal) oczarowani trafnością Pana spostrzeżeń i ekspresją wyrazu. Ja też. Chylę czoła przed tak wspaniałym darem!

    ks. Andrzej


    Miałem okazję uczestniczyć kiedyś w prelekcji na temat czystości, którą Sylwek wygłosił do młodzieży w czasie rekolekcji oazowych. Pamiętam, że jego wystąpienie spotkało się z ogromnym zainteresowaniem.

    Sposób podejścia do tematu, autentyczność argumentów i osobiste zaangażowanie były bez wątpienia największymi zaletami jego konferencji.

    Nie jest łatwo mówić o wartości czystości przedmałżeńskiej do młodych osób, które żyją w środowiskach sceptycznie nastawionych do tej rzeczywistości. Prawdopodobnie jedynym sposobem, który może okazać się skuteczny jest świadectwo osobistego przeżywania swoich zmagań o czystość.

    Słowa te, w ustach młodego człowieka, który dzieli się z innymi dlatego, że ma taką potrzebę, a nie dlatego, że musi (tak młodzież często ocenia kazania duchownych na tematy związane z szóstym przykazaniem) mogą prowadzić do osobistej refleksji u słuchaczy.

    Prelekcje Sylwka uważam za bardzo udany przykład osobistego i pogłębionego świadectwa dotyczącego znaczenia przeżywania młodości w czystości. W sytuacjach, w których pojawiłaby się konieczność mówienia do młodych o miłości i o jej budowaniu między chłopakiem a dziewczyną, mężczyzną a kobietą, zwracałbym się o radę i pomoc do Sylwka.

    ks. dr. Marek CHMIELNIAK SAC


    Miałem przyjemność wysłuchać kilku Twoich konferencji, głównie związanych z tematem czystości przedmałżeńskiej, a także relacji chłopak - dziewczyna, czas chodzenia i czas przed ślubem. Tematy ciekawe i wciąż aktualne, choć różnie dzisiaj widziane.

    Punkt widzenia jaki przedstawiasz w swoich prelekcjach, przyjmuję bez zastrzeżeń i zgadzam się z nim całkowicie (nie podlega to dla mnie dyskusji) w głównej mierze dlatego, że ma swoje głębokie uzasadnienie w ludzkiej egzystencji i pragnieniach, jakie mamy w siebie wpisane, a są to takie pragnienia jak np.: być szanowanym, kochanym i wyjątkowym - dla tego kogo się kocha, nieokłamywanym, jedynym i zaufanym, aż do najgłębszych pokładów ludzkiej intymności.

    Mam świadomość, że dla wielu ludzi moralność chrześcijańska jest głupia i niedoprzyjęcia, ale to ona zachowuje nas w godności i poważaniu w oczach własnych i tych, którzy do życia podchodzą z szacunkiem i odpowiedzialnością, a nie tylko z nastawieniem egoizmu i przyjemności.

    Bardzo bym sobie życzył Sylwku, byś tym czym się dzielisz mógł dotrzeć i być zrozumianym wszędzie tam, gdzie ludzie doświadczają ogromnego kryzysu wartości własnej i innych.

    ks. Krzysztof GAJOS SAC


    Pana Sylwestra Laskowskiego poznałem przypadkowo, w ramach rekolekcji wielkopostnych, które współprowadził z x. Grzegorzem Radzikowskim SAC w parafii św. Ojca Pio na warszawskim Gocławiu. Dał wówczas autentyczne świadectwo życia w czystości. Dlatego poprosiłem go o poprowadzenie zajęć w Liceum Ogólnokształcącym im. Bolesława Prusa na Saskiej Kępie.

    Powiem krótko: młodzież współczesna potrzebuje świadków, a nie nauczycieli.

    Pan Sylwester jest wspaniałym świadkiem dla młodzieży pełnej pretensji i wątpiącej w to, że Chrystus ich kocha i że wszyscy jesteśmy dziećmi tego samego Boga.

    Prelekcje pana Sylwestra cieszą się wielkim uznaniem wśród młodzieży i już jesteśmy umówieni na zajęcia z młodzieża od września. Bóg zapłać!

    ks. Andrzej KUFLIKOWSKI


    Twoje konferencje, Sylwku są bardzo jasne i każdy się w nich odnajdzie... Na ich bazie można dołączyć swoje przemyślenia - i to jest bardzo ważne.

    Poza tym, odkąd Cię znam jestem pełen uznania, że potwierdzasz podane treści swoim życiem. I dlatego one bardzo przemawiają. Zatem popieram Twoje działanie i dziekuję za podanie Twoje strony. Chętnie będę tam zaglądał.

    Niech Pan Cię wspiera, aby Twoje słowo owocowało w sercach ludzkich. Pozdrawiam w Panu. Szczęść Boże!

    ks. dr Czesław PARZYSZEK SAC


    Trudno nie zauważyć tak radosnego uczestnika codziennej eucharystii. Często razem, obok siebie, z przodu na tym samym miejscu przed ołtarzem, zawsze u komunii.

    Taki obraz pozostał po pierwszych tygodniach mojej pracy u Zbawiciela. Bez trudu więc rozpoznałem Sylwestra choć jeszcze wówczas nie znaliśmy się ani nie rozmawialimy ze sobą kiedy dziwnym zrządzeniem Opatrzności, uczestniczyliśmy w Dniu Wspólnoty w Krościenku. Był tam animatorem muzycznym. Mało powiedzieć animatorem - to był spiritus movens! (Gdybym był moderatorem tej Oazy, to wpadłbym w zazdrość.:)

    Wiele słyszałem o działalności Sylwka propagującej czystość przedmałżeńską. Wybrałem się na takie spotkanie. Uznałem to za swój obowiązek, tym bardziej, że następnego dnia to ja miałem im wygłosić konferencję w ramach kursu dla narzeczonych - więc także dla sprawiedliwości wypadało być.

    Najpierw uderzyła mnie jego determinacja. To świadczenie traktuje on jako jakąś swego rodzaju misję na rzecz strzeżenia i przywracania godności dziecka Bożego. Mówi mocno i delikatnie zarazem, zawsze wsłuchując się w tych, którzy przyszli go słuchać. Nie przekonuje, ale raczej świadczy o tym, co doprowadziło go do takich przekonań. Ma dobrze przemyślane i poukładane, można by rzec erudyta.

    Czy idealizuje? Niektórzy tak mówią, ja tak nie sadzę, o czym przekonałem się zadając pytania.

    Odkryłem, że ta jego działalność wraz ze stroną internetową, może być świetnym narzędziem pastoralnym. Przez kratki konfesjonału poleciłem już paru osobom, by na nią zajrzeli i... Oto jedna z relacji penitenta: "Dzięki!! Już wczoraj sobie trochę poczytałem, i doświadczyłem czegoś na kształt odnowienia patrzenia na Ewę i ponownego odkrycia jak wielkim darem jest dla mnie. Adam"

    Chwała Panu! - na niebiosach, a pożytek ludziom - na ziemi! ...i o to mniej więcej chodzi.

    ks. Paweł ROSSA


    Wypowiedź Sylwka na temat czystości przedmałżeńskiej, i nie tylko, słyszałem już kilkanaście razy - przy okazji pielgrzymek na Jasną Górę, oaz rekolekcyjnych w wakacje, Kursów Oazowych dla Animatorów.

    To naprawdę żywe i niesamowicie skuteczne świadectwo - świecki człowiek mówi o czystości, którą na serio żyje! To takie, wydawać by się mogło, niespotykane w dzisiejszym świecie - ale właśnie dzięki temu wybrzmiewające z wielką mocą!

    Nie ukrywam, że i mnie - księdzu treści te, i świadectwo, stały się pomocne w ciągłym odkrywaniu sensu czystości i celibatu.

    Uważam, że Sylwek powinien też prowadzić prelekcje dla księży - nawet nie tylko dlatego żeby im samym pomóc w osobistej drodze czystości, ale nawet nauki merytorycznych spraw, dla umiejętności argumentacji i wielkiej ilości przykładów, które zastosowane potem np. w katechezie mogłyby obudzić uśpione przez wszechobecną "sexplozję" sumienia czy umysły współczesnych młodych i pomóc im się nie zatracić.

    Jestem wdzięczny za każde Słowo wypowiedziane przez niego i dumny, że znam takiego Człowieka.

    ks. Tomasz ZACZKIEWICZ SAC


    Pierwsze moje zetknięcie z tym, o czym Sylwek mówi w swoich prelekcjach odbyło się dzięki Jego stronie. Pamiętam, że byłam bardzo zadowolona z faktu jej odkrycia, kolejnego potwierdzenia, że są jeszcze na tym świecie zapaleńcy gotowi głosić ideę czystości, gotowi także na to, by poprzeć ją własnym przykładem. Taki przykład to rzecz niezwykle budująca, wspierająca innych w wytrwałości...

    Jakiś czas po zetknięciu się z zawartością strony Sylwka poszłam ze znajomymi na Jego prelekcję - do kościoła na Skaryszewskiej w Warszawie.

    Było warto nie tylko przyjechać na drugą stronę Warszawy, ale nawet (gdyby zaszła taka potrzeba) na drugi koniec Polski.

    To co niewątpliwie urzeka, to rozsądna argumentacja, rozbrajajaca szczerość mówiącego, niewątpliwa troska o tych, do których kierowane są słowa. Sylwek w swoim wystąpieniu nie występuje jako moralista lecz jako człowiek osobiście przekonany, że ze współżyciem seksualnym warto czekać do ślubu, że czysta miłość jest nieocenionym skarbem, że miłość rodzi życie i jest ku temu powołana, że wreszcie "powszechnie znane są skutki jedzenia niedojrzałych jabłek" :-))

    Obecnie raczkuje mała grupka studentów wokół mojej uczelni i mojego warszawskiego miejsca zamieszkania, której celem również ma być szerzenie postulatu czystej miłości, miłości gotowej do obdarowania.

    Jestem więc przekonana, że taka działalność - jaką od dawna prowadzi Sylwek - ma sens. Wierzę, że będzie nas (tzn. ludzi chcących przyczyniać się do ukazywania piękna miłości czystej) - coraz więcej. Obyśmy mogli oglądać tego owoce :-))

    Bogumiła BRZOZOWSKA
    studentka historii na UKSW w Warszawie


    Miałam okazję wysłuchać prelekcji Sylwka na temat czystości przedmałżeńskiej na Spotkaniu Młodych w Wadowicach.

    Sylwek nie ma problemu z przekazywaniem innym wartości tego "czekania" przed ślubem. To, co mówił było bardzo konkretne. A to jest ważne, żeby nie lać wody zwłaszcza w tym temacie w którym zbyt wiele się teoretyzuje.

    Dobrze, że mówi o sobie, a nie, że "ludzie", "my", "się" itd. Jest on daleki od takiego bezosobowego bujania w szczytnych ideałach. A to bardzo porusza młodych do których mówi.

    Marzenia i pragnienia młodych dotyczące miłości i szczęścia z nią związanego na pewno wymagają wysiłku z naszej strony, ale nawet one (te wysiłki podejmowane z wielkim trudem i samozaparciem) będą niczym jeśli w tym dążeniu do celu będziemy liczyli tylko na nasze własne siły i chęci. Tu nie można nie wspomnieć o Bożej łasce. Bo bez Niego to ani rusz! A z nim możemy wszystkiego dokonać. Zabrakło mi właśnie takiego jasnego odniesienia do Boga, że to od Niego przecież pochodzi to pragnienie szczęścia i miłości wpisane w nasze serca. Pragnienia czystej miłości.

    Wiem, że Ty też tak sądzisz, Sylwku.

    Pracuję w jednym z warszawskich gimnazjów, uczę francuskiego, i wiem, że czasami słowo "Bóg" powiedziane za szybko może zamknąć innych na dalsze słuchanie nas, trzeba czekać na "zielone światło" ale przecież kiedyś to słowo musi zabrzmieć.

    Sylwku, dobrze że jesteś i że mówisz i piszesz. Niech Cię dalej prowadzi Boży Duch!

    Katarzyna CHOROWSKA
    nauczyciel języka francuskiego


    Jeszcze nigdy nie słyszałam, żeby ktoś w tak prosty i bezpośredni sposób mówił o seksie, dając przy tym osobiste świadectwo na potwierdzenie tego, o czym mówi.

    Dobrze, że usłyszało to tylu młodych ludzi. Bardzo Ci dziękuję za te wszystkie tak racjonalne argumenty.

    (Do Mojej Magdy) Bądąc wciąż pod wrażeniem przedwczorajszej prelekcji Twojego Męża na Politechnice Wrocławskiej, bez zbędnego słodzenia chcę tylko powiedzieć, że możesz być z niego dumna. :))

    Dominika
    absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego


    Sylwek dobrze mówi. To proste zdanie niech uniesie wszystko, co może o nim przekazać.

    Mówi z ogromnym zapałem - żyje z zapałem - ale pozostaje daleki od fanatyzmu. Jego argumenty są spójne, logiczne, rozumne i zrozumiałe. Mówi o sobie - o tym, czego chce a czego nie, co jest dla niego ważne i jak chce to osiągnąć.

    Nie opowiada o herosie, którym nikt z nas nigdy nie będzie, ale o człowieku, który jest bliski i dobry, który drzemie w każdym z nas. To bardzo pociąga - jak zauważył Marcin - bardziej pociąga niż poucza. Mówi tak, że nie pozostawia nikogo obojętnym. Można się z nim zgodzić, można kłócić, można zawstydzić, zachwycić, ale nie można zignorować. Nie potrafię sobie tego w każdym razie wyobrazić.

    Za każdym razem, gdy słyszałem jego "chciałbym", myślałem - "ja też...".

    Łukasz DZIERŻANOWSKI
    doktorant Politechniki Opolskiej


    Sylwester Laskowski swoimi talentami i pasjami mógłby obdzielić kilka osób. Fascynująco tłumaczy i rozplątkuje zawiłości miłości. Potrafi tak opowiadać o istocie męskości i kobiecości, że sala wstrzymuje dech...

    Mira JANKOWSKA
    rektor Mistrzowskiej Akademii Miłości


    Wiele razy miałem już przyjemność wysłuchać prelekcji Sylwka i za każdym razem stwierdzam, że ten człowiek ma talent.

    Naprawdę potrafi mówić bardzo ciekawie i z polotem. Zastanawiam się, czy imię "Sylwester" nie oznacza w jakimś języku "czekać"? ;-)

    Nie powiem, że tak po prostu się z nim zgadzam. Często prowadzimy polemikę na tematy czystości i "chodzenia". Mam odmienne nieco zdanie na różne kwestie, ale możliwość dyskusji na te jakże ważne dla człowieka tematy niewątpliwie pobudza do myślenia i nie pozwala tak po prostu godzić się z zastaną rzeczywistością.

    Postępowanie jedynie według swoich własnych poglądów może szybko doprowadzić do klęski i zniszczyć nasze życie. Wiemy, że błędy jakie popełniamy w dziedzinie seksualności zazwyczaj mają wpływ na całe nasze dalsze życie.

    Dlatego bardzo cenię Sylwka za odwagę w podejmowaniu tych trudnych tematów i możliwość, nieraz burzliwego sprzeczania się z nim w tych kwestiach.

    Zachęcam wszystkich, którzy jeszcze nie mieli okazji posłuchać jego prelekcji do poświęcenia mu uwagi. Naprawdę warto.

    Karol KRÓLEWSKI
    inżynier


    Miałem okazję uczestniczyć w prelekcjach Sylwka kikakrotnie (głównie tych dotyczących czystości przedmałżeńskiej).

    Chyba najbardziej uderzający jest fakt, że nie używa on argumentów typu "bo Kościół tak każe", ale jego słowa są przez niego samego głęboko przemyślane, przyswojone, przyjęte nie bezkrytycznie, lecz w wyniku rozważenia rozmaitych "za" i "przeciw".

    Nie traktuje czekania jako przykrego obowiązku, ale ukazuje je jako radosny (tak, tak, właśnie radosny!) i wartościowy środek do osiągnięcia szczęścia.

    Zanim usłyszałem po raz pierwszy Sylwka odpowiedź na pytanie "dlaczego warto czekać?", nie zdawałem sobie sprawy, że ta kwestia ma tak wiele płaszczyzn, odcieni, że to nie jest tylko sprawa współ-życia, ale życia w ogóle, we wszystkich (no, może prawie wszystkich, a na pewno tych najważniejszych) jego aspektach.

    Można się zgodzić ze zdaniem prelegenta, bądź nie, i obie te postawy są wartościowe, bo prowadzą do zastanowienia. Nie sposób pozostać obojętnym wobec pełnych zaangażowania i przekonania słów. Zmuszają do refleksji nad sobą, a wiemy jak bardzo ten wysiłek duchowo-umysłowy jest dyskredytowany przez świat, i jak trudno dzisiejszemu człowiekowi się na niego zdobyć.

    Określenie "rewolucja seksualna" przybrało nowe, nieoczekiwane znaczenie. Oby ta rewolucja pociągnęła za sobą takie masy poszukujących wolności i szczęścia, jak ta z czasów hippisowskich!

    Maciek KRYSA
    inżynier


    Prelekcji Sylwestra Laskowskiego na temat czystości i "chodzenia" słuchałem wielokrotnie (może nie tak często jak on sam, ale parę razy na pewno). Na pewno cechuje je głębokie przemyślenie tematu, spójne jego potraktowanie i przejrzyste, uporządkowane wyłożenie.

    Tematy, które porusza są bardzo ważne i radosne. Zapamiętałem głownie takie wartości jak: seks, płciowość, moralność, odpowiedzialność, czystość, miłość i Magdalena Szczepańska. Dzięki osobistemu świadectwu Sylwestra przedstawiane są one w perspektywie codzienności. Jest to moim zdaniem najbardziej wartościowy aspekt prelekcji. W połączeniu ze szczerym nad nim zachwytem, bezkompromisowością i autentycznością, ewidentnie budzą pragnienie naśladowania go w walce o czystość i wolność.

    Istnieje wielka różnica między podejściem do płciowości afirmowanym przez Sylwestra, a tym dominującym aktualnie w środowisku, w którym przebywam.

    Pierwszą, najbardziej wyróżniającą się cechą tego podejścia jest radość z płciowości. Jest ona bardzo, bardzo potrzebna. Szczególnie osobom, dla których płciowość jest źródłem lęków, niepewności, zamieszania. Niewiele jest osób autentycznie cieszących się ze swojej płciowości, a jeszcze mniej tych, którzy potrafiłyby się tym dzielić.

    Drugą charakterystyczną rzeczą jest niesamowite ukazanie odpowiedzialności za siebie i drugą osobę jako drogi do osobistego szczęścia. Nie jako szczepionki przed nieszczęściami, ale jako przestrzeni w człowieku, gdzie dzieje się miłość. Ta zachęta do wewnętrznej integracji miłości i odpowiedzialności inspiruje i niepokoi słuchaczy.

    Podawane podczas prelekcji przykłady zachowań uderzają skutecznością ukazywania nieodpowiedzialności w codziennym postępowaniu, zwłaszcza wobec kochanych osób.

    Trzecią cechą, na którą zwróciłem uwagę, jest troska Sylwestra o osoby zranione psychicznie, które mogą poczuć się dotknięte bezkompromisowym podejściem do płciowości. Troska ta wyraża się zarówno przez uprzedzenie słuchaczy o tej możliwości, jak i sposób przemawiania - pełen szacunku do człowieka i zachęty do podjęcia troski o czystość.

    Niestety, nie potrafię podać sensownych ułomności prelekcji.

    Podsumowując, uważam prelekcje Sylwestra dotyczące czystości i relacji męsko-damskich za bardzo potrzebne w dzisiejszych okolicznościach. Prowadzone są one na bardzo wysokim poziomie, a co ważniejsze, w sposób autentyczny. Osobiście, gorąco je polecam.

    Szczególnie zachęcam osoby odpowiedzialne za wychowanie młodzieży do skorzystania z gotowości i dyspozycyjności Sylwestra i zorganizowania prelekcji o czystości. Owoce wśród słuchaczy mogą być różne, ale na pewno jego głos zapadnie głęboko w umysły i serca.

    dr inż. Paweł KUKLIK
    fizyk


    Gdybym nie był Sylwkiem, chciałbym nim zostać. Nie chodzi o to, że jest najlepszy! Nie jest. Jak każdemu, tak i jemu nie brak przypadłości natury. Wiem jednak jedno. Gdyby z jakiś dziwnych powodów przykazanie "Nie cudzołóż!" przestało dziś istnieć, to on by je ustanowił. Jeśli już nawet nie dla innych, to z pewnością dla siebie.

    Czy jest chory? Niektórzy mówią, że tak. Ja ufam, że kiedyś naprawdę nie na żarty rozchoruje się z miłości.

    Sylwester LASKOWSKI


    Jedną z pierwszych, niemalże odruchowych decyzji i postanowień co do sposobu przeżycia mojego i Marcina Sakramentu Małżeństwa, było: "Chcę, żeby Sylwek Laskowski był moim świadkiem".

    I to nie tylko i wcale nie przede wszystkim z powodu ogromnej sympatii jaką do Ciebie od dawna mam. Najważniejszym powodem było to jakim jesteś Człowiekiem. A jesteś rycerzem Miłości i Prawdy (dwa z najważniejszych imion Pana Boga) i to nie tyko w słowach, ale najpierw w życiu.

    U Ciebie słowa i życie to jedno, a przynajmniej zabiegają o jedność - a to rzadkość. I to nawet wśród dobrych mówców i kaznodziejów. I czy będziesz mówił o czystości, czy o uczciwości, czy o modlitwie, czy na jakikolwiek temat - będzie to wartościowe, ważne i przekonujące - bo jest prawdą w Twoim życiu i wypływa z Twojego bardzo realnego dążenia do świętości.

    I nawet jeśli większość Twoich słuchaczy nie zna Cię tak dobrze jak ja, to jestem pewna, że nie umknie im ten jakże ważny kontekst Twoich wypowiedzi.

    Dobrze, że nie boisz się trudnych, a dla wielu bolesnych tematów i że z potrzeby serca dzielisz się z ludźmi swoim świadectwem na ten temat, które jest najbardziej przekonywującą formą przekazu wartości w naszym przeteoretyzowanym i cynicznym świecie.

    Jestem przekonana, że już wiele dobra się za sprawą Twojego świadectwa wydarzyło i jeszcze wydarzy. To nietypowa opinia Twojej prelekcji, może bardziej Twojej osoby, ale ucieszyłoby mnie, gdyby również dla niej znalazło się miejsce na Twojej stronie. :)

    Agnieszka KANIEWSKA-OLAK
    filolog polski


    Słuchałem Cię kilka razy: na oazie w Borzymach (tam po raz pierwszy), potem na pielgrzymce i przy kilku innych okazjach.

    Za każdym razem słuchałem z przyjemnością i szacunkiem, choć nie bez wątpliwości.

    Dla mnie najbardziej poruszająca jest żarliwość, z jaką mówisz o czystości, dziewictwie - choć słyszałem też prelekcję o negocjacjach, o niej za chwilę - jest to szczere, a przez to przekonujące, wręcz porywające (Verba docent, exempla trahunt, czyż nie tak?).

    Mam wrażenie, że szczególnie VI przykazanie jest powszechnie traktowane z przymróżeniem oka, że wielu ludzi myśli, że po prostu się nie da...

    Twoja wypowiedź jest dla mnie ważna, bo z mocą mówisz coś innego - że można, że warto. Co więcej - mówisz o czystości pozytywnie - nie jako o wyrzeczeniu, lecz jako o wartości samej w sobie, którą można się zachwycić, której można pragnąć, z której można być dumnym. To ważne.

    Obserwuję też reakcje słuchaczy Twoich prelekcji - zwykle są zachwyceni, zasłuchani, a nawet, jeśli próbują podśmiewać się z Twojego zapału, to przyciśnięci nieco w osobistej rozmowie przyznają, że też by tak chcieli, tylko brak im wiary we własne siły...

    Uważam, że wielu młodych ludzi mogłoby ustrzec się błędów, gdyby mieli okazję Cię posłuchać.

    Twoja prelekcja dotycząca negocjacji to coś, za co jestem Ci wdzięczny osobiście. Jak wiesz jestem także psychologiem, prowadzę czasem szkolenia dla firm, fundacji itp. Spodobało mi się Twoje podejście: rozwiązywanie problemów bez manipulacji, skuteczność działania, ale w zgodzie z sumieniem.

    Obecnie sam propaguję taki punkt widzenia, sprawdza się on już już w kilku poważnych koncernach. Zauważyłem, że większość ludzi z ulgą przyjmuje fakt, że można skutecznie i w zgodzie z sumieniem pracować, negocjować, motywować... A to Ty zwróciłeś moją uwagę na to podejście - dziękuję (i proszę o jeszcze).

    Marcin OLAK
    gitarzysta


    Serdecznie dziękuję z imienu całej mojej grupy dziewcząt za wspaniały wykład, jakiego mogłyśmy wysłuchać w Wesołej. Dużo nas nauczył i dużo dał nam do przemyślenia.

    Jest Pan w tym świetny! Jeszcze raz dziękujemy.

    Paulina
    uczennica gimnazjum


    Fajnie jest, jak ktoś w obecnych czasach może przestrzec innych przed "numerkiem w krzakach". Naprawdę odwalasz kawał dobrej roboty!

    Robos
    muzyk


    Twoje prelekcje słyszałam bardzo, bardzo, bardzo dawno temu. W tych odległych czasach, kiedy byłam jeszcze młodziutką dziewczynką mało się mówiło na temat czystości, niewiele publikacji i w ogóle nie przywiązywano do tego dużej uwagi.

    Dużym zaskoczeniem było dla mnie to, że młody chłopak porusza właśnie ten temat. Zawsze wydawało mi się, że mężczyźni nie przywiązują szczególnej uwagi do tych kwestii. Mój stereotyp myślenia legł w tym momencie w gruzach.

    Tak więc słyszałam i warto było.

    Julia SKORYKOW
    ekonomista


    Kilkakrotnie miałam okazję wysłuchać prelekcji Sylwka, jeszcze zanim mogłam Go nazwać Moim. Już wtedy zrobiły na mnie ogromne wrażenie.

    Poruszają ważne sprawy każdego młodego człowieka w niebanalny sposób, są gruntownie przemyślane i opierają się na stanowiskach autorytetów tj. Ojciec Św., Daniel Ange czy Josh McDowell.

    Od jakiegoś już czasu natomiast przekonuję się o pewnym, najważniejszym aspekcie tej 'misji', którą podejmuje Sylwek głosząc prelekcje. To jest po prostu prawda Jego życia, cel i wizja, do której dąży!

    Dziękuję Ci, Sylwku, że podejmujesz ten trud, by tak pięknie i mądrze nie tylko mówić, ale i żyć.

    Magdalena SZCZEPAŃSKA
    filolog klasyczny, moja Żona


    O "Laboratorium Miłości" dowiedziałem się z plakatów, jak również będąc na rozpoczęciu roku akademickiego 2004/2005 w kościele św. Krzyża we Wrocławiu. Postanowiłem pójść. Nie żałuję!

    Sylwek przytoczył naprawdę wiele argumentów przemawiajacych za powstrzymaniem się ze współżyciem do ślubu. Uderzył mnie fakt racjonalności argumentów (nie tylko, a nawet nie przede wszystkim natury religijnej).

    Rzucił nowe spojrzenie na sprawy seksualności zarówno jeśli chodzi o mnie, jak i - jak sądzę - wielu innych uczestników.

    Można śmiało stwierdzić, że to właśnie w dniu kiedy on mówił przyszło najwięcej osób - ok. 400 (brałem udział w "Laboratorium" w każdym z siedmiu dni).

    Jedyna rzecz, która została moim zdaniem zbyt mało rozwinięta, to sprawa zaprzestania współżycia w przypadku, gdy się już - oczywiście przed ślubem - je rozpoczęło. Gdyby nie to, to ocenił bym Sylwka wystąpienie na 5 z plusem.

    Tomasz
    student Politechniki Wrocławskiej



    "Abyście zaczęli z rozmachem, oważnie, z mocną wiarą,
    że miłość rozdzielić może tylko śmierć!"

    Sylwester Laskowski
    lider grupy Double Wings





    Double Wings - dobry zespół na wesele
    Double Wings - dobry zespół na wesele
    Double Wings - dobry zespół na wesele
    Double Wings - dobry zespół na wesele
    Double Wings - dobry zespół na wesele
    Double Wings - dobry zespół na wesele
    Double Wings - dobry zespół na wesele
    Double Wings - dobry zespół na wesele
    Double Wings - dobry zespół na wesele
    Double Wings - dobry zespół na wesele
    Double Wings - dobry zespół na wesele

    Double Wings - dobry zespół muzyczny na wesele!

    Abyście zaczęli z rozmachem, odważnie, z mocną wiarą, że miłość
    rozdzielić może tylko śmierć!


    Sylwester Laskowski
    lider grupy Double Wings